Domowy płyn do mycia winyli — proporcje i czego nigdy nie dodawać
Trzy składniki, jedna proporcja i dwie płyty, na których tego płynu nie wolno użyć pod żadnym pozorem. Kiedy alkohol izopropylowy pomaga, kiedy niszczy nieodwracalnie i dlaczego płyn do naczyń jest najgorszą rzeczą, jaką możesz wlać na winyl.
Przez jakieś osiem lat myłem płyty płynem do naczyń rozcieńczonym w wodzie z kranu, wycierałem ręcznikiem papierowym i byłem z siebie zadowolony, bo przecież dbałem. Mam do dziś kilka płyt z tamtego okresu i one już zawsze będą szumiały. Nie dlatego, że je porysowałem — porysowana płyta trzeszczy w konkretnych miejscach. One szumią równo, na całej powierzchni, cicho i nieustępliwie, bo w każdym centymetrze rowka siedzi warstwa, której stamtąd nie wyjmę.
Tak wygląda cena za dobre intencje. Zanim więc przejdę do proporcji, poświęcę chwilę na to, czego do tego płynu nie wolno wlać, bo ta część jest ważniejsza.
Czego nie dodawać, nigdy
Płynu do naczyń. Jest zaprojektowany tak, żeby zostawić na naczyniu warstwę ułatwiającą spływanie wody, i żeby ładnie pachniał. Zawiera sole, substancje zapachowe, barwniki, często składniki natłuszczające do rąk. Wszystkie one mają jedno zadanie: zostać. W rowku o szerokości kilku setnych milimetra zostają skutecznie. Później przyciągają kurz, kurz ściera igłę, igła tnie rowek. Zamknięte koło i sam je przez lata napędzałem.
Wody z kranu. Nawet do płukania. Woda wodociągowa niesie rozpuszczony wapń i magnez. Woda odparuje, sole zostaną — mikroskopijny osad w rowku, twardszy od winylu. Krakowska woda jest twarda i wiem to nie z tabeli, tylko z czajnika.
Acetonu. Rozpuszcza PVC. Nie „może uszkodzić" — rozpuszcza. Płyta pod acetonem robi się miękka i to jest koniec płyty.
Octu. Kwas octowy nie ma tu czego szukać, a etykiecie robi krzywdę natychmiast.
Amoniaku i płynów do szyb. Amoniak plus barwniki plus perfumy. Zły pomysł na trzech poziomach naraz.
Gliceryny, płynu do płukania tkanin, „nabłyszczaczy". Wszystko, co ma zostawić powłokę, zostawi powłokę. Powłoka w rowku to nie jest ochrona, tylko kolejna warstwa między igłą a nagraniem.
Alkoholu metylowego (metanolu). Trujący, wchłania się przez skórę i nie robi nic, czego nie zrobi izopropanol.
Alkohol izopropylowy — kiedy pomaga, kiedy niszczy
Tutaj zaczyna się część, o którą ludzie kłócą się od trzydziestu lat, więc rozdzielę dwie rzeczy, które w tych kłótniach zawsze się zlepiają.
Na winylu (PVC)
Płyta długogrająca jest z polichlorku winylu z dodatkami. Izopropanol w stężeniu kilkunastu procent, w krótkim kontakcie, z natychmiastowym spłukaniem, nie robi jej krzywdy. Nie ma badania, które by pokazało coś przeciwnego, a archiwa dźwiękowe — te instytucje, które mają płyty przechowywać przez sto lat i muszą tego dowieść — używają roztworów wodnych z alkoholem od dekad.
Co alkohol tu robi: obniża napięcie powierzchniowe, szybciej odparowuje, i przede wszystkim rozpuszcza tłuszcze. Odciski palców, dym z papierosów, resztki po środkach poprzedniego właściciela. Sama woda tego nie zdejmie.
Czego alkohol NIE robi: nie usuwa pleśni (na to potrzeba środka enzymatycznego), nie wypełnia rys, nie „regeneruje" niczego.
Na szelaku — nigdy
Płyty 78 obrotów sprzed epoki winylu robiono z szelaku z wypełniaczem. Szelak rozpuszcza się w alkoholu. To nie jest ryzyko, to jest właściwość materiału, którą wykorzystuje się w stolarstwie od stuleci: politura szelakowa nakładana jest właśnie w alkoholu. Wlejesz alkohol na siedemdziesiątkę-ósemkę, a rozpuścisz ją sobie na palcach.
Płyty 78 myje się wodą destylowaną z odrobiną niejonowego środka zwilżającego. Bez alkoholu. Kropka.
Na polistyrenie — też nie
Część singli (głównie amerykańskich, głównie z lat 60. i 70.) tłoczono nie z winylu, lecz z polistyrenu. Polistyren jest atakowany przez rozpuszczalniki organiczne — alkohol w wysokim stężeniu potrafi go zmatowić i spowodować drobne pęknięcia naprężeniowe.
Poznasz go po tym, że jest sztywniejszy i bardziej kruchy niż winyl, ma zwykle ostrą krawędź bez wywiniętego brzegu, a stuknięty paznokciem brzmi wyżej i jakby „szklano". Jeżeli masz wątpliwość — myj samą wodą destylowaną. Nic nie stracisz.
Proporcje
Trzy składniki. Nic więcej.
| Składnik | Ilość na 1 litr | Po co |
|---|---|---|
| woda destylowana lub demineralizowana | 850 ml | nośnik, bez soli |
| alkohol izopropylowy 99,8% | 150 ml | rozpuszcza tłuszcze, przyspiesza schnięcie |
| niejonowy środek zwilżający | 3 krople | obniża napięcie powierzchniowe, płyn wchodzi w rowek |
Środek zwilżający to jest ta pozycja, którą najczęściej się pomija, a ona robi najwięcej. Bez niego kropla płynu stoi na winylu i nie wchodzi w rowek — a rowek jest wąski i głęboki, czyli dokładnie taki, w jaki ciecz o wysokim napięciu powierzchniowym nie wchodzi z własnej woli. Najłatwiej dostępny jest fotograficzny środek zwilżający do wywoływania filmów. Trzy krople na litr. Nie trzy mililitry — trzy krople. Więcej znaczy więcej piany i więcej płukania.
Do płyt szczególnie zabrudzonych, kupionych na giełdzie, gdzie widać zaschnięty tłuszcz, podnoszę alkohol do 250 ml na litr (czyli 25%), skracam kontakt do minuty i płuczę dwukrotnie. Robię to raz, na wejściu do kolekcji, a potem taka płyta wraca już tylko do płynu podstawowego.
Jak myć
Płyn to jedna czwarta roboty. Reszta to technika, a technika sprowadza się do trzech zasad, z których każda ma powód.
Zawsze zgodnie z rowkiem. Szczotka idzie po okręgu, nigdy w poprzek. W poprzek wpychasz brud pod kątem do ścianki rowka, czyli wciskasz go tam, skąd chciałeś go wyjąć.
Bez nacisku. Pracuje płyn, nie siła. Docisk szczotki wciska ziarna w miękki winyl. Kilka okrążeń, spokojnie, dwie minuty na stronę.
Płukanie jest obowiązkowe. To nie jest krok, który można pominąć, kiedy się spieszysz. Środek zwilżający zostawiony w rowku przyciąga kurz szybciej niż brud, który właśnie usunąłeś, i wtedy cała operacja wychodzi na minus. Czysta woda destylowana, drugie naczynie, kilka okrążeń.
Suszę na stojaku do talerzy, pionowo, godzinę. Kiedy śpieszy mi się mniej, niż mi się wydaje, suszę dwie. Ręcznik papierowy jest z celulozy drzewnej, czyli z włókien twardszych od winylu, i zostawia siatkę drobnych rys, których nie widać, dopóki nie spojrzysz na płytę pod światło pod odpowiednim kątem. Wtedy widać wszystko.
Do koperty wewnętrznej wraca płyta całkowicie sucha, i nie do tej papierowej, która była w środku. Papier ściera. Koperty antystatyczne z wyściółką kosztują grosze i to jest jedyny zakup w tym tekście, którego naprawdę nie da się obejść.
Czy to zastępuje myjkę
Nie. Myjka próżniowa albo ultradźwiękowa robi jedną rzecz, której ręcznie nie zrobisz: odciąga brudny płyn z rowka, zamiast rozprowadzić go po płycie i pozwolić mu wyschnąć tam, gdzie akurat był. Różnica jest realna i słyszalna, szczególnie na płytach z drugiej ręki.
Ale myjka kosztuje tyle, co kilkaset płyt, a ten płyn kosztuje trzydzieści złotych za litr. Przez dwanaście lat myłem ręcznie i większość mojej kolekcji nadal jest myta ręcznie. Robi się to wolno, przy radiu, i szczerze mówiąc lubię to bardziej niż nastawianie maszyny.
Źródła
Rzeczy, które sprawdziłem, zanim to napisałem. Bez forów i bez sklepów.
-
IASA-TC 05: Handling and Storage of Audio and Video Carriers International Association of Sound and Audiovisual Archives
-
Cylinder, Disc and Tape Care in a Nutshell Library of Congress, Preservation Directorate
-
The Care and Handling of Recorded Sound Materials Gilles St-Laurent, Council on Library and Information Resources / Library of Congress
-
Karta charakterystyki substancji niebezpiecznej: propan-2-ol (izopropanol), sekcja 7 i 10 — postępowanie i niezgodności materiałowe producenci odczynników, zgodnie z rozporządzeniem REACH
-
Chemical resistance of poly(vinyl chloride) and polystyrene to alcohols and ketones — tabele odporności chemicznej tworzyw dane materiałowe producentów tworzyw konstrukcyjnych
Zbigniew Fenrych
Grafik z Krakowa. Winyle od liceum, dziś jakieś dziewięćset płyt i jeden gramofon, który przeżył kilka moich pomysłów. Więcej o mnie.