Kupujesz gramofon z drugiej ręki — co sprawdzić na miejscu
Kupujesz używany gramofon? Kwadrans u sprzedającego decyduje, czy bierzesz sprzęt, czy cudzy problem. Kolejność oględzin, testy palcem i uchem.
Gramofon używany kupuje się dobrze albo kupuje się cudzy problem, a różnica rozstrzyga się w kwadrans u sprzedającego i prawie nigdy nie zależy od tego, jak sprzęt wygląda.
Wygląd jest zresztą pułapką: egzemplarz odkurzony, wypolerowany i ustawiony na stole w salonie sprzedaje się lepiej niż zakurzony z piwnicy, choć ten zakurzony bywa lepszy, bo stał, a nie był używany przez trzynaście lat do wyginania ramienia. Wygląd mówi o tym, jak sprzedający myje meble.
Poniżej masz kolejność, w której to sprawdzam, i ona nie jest przypadkowa: najpierw idą rzeczy, których nie da się naprawić po ludzku, potem te, które kosztują tyle, co obiad.
Zanim wyjdziesz z domu
Weź własną płytę, nie skarb, nie tłoczenie z lat 70., które kupowałeś rok, tylko coś, czego nie będzie ci szkoda, jeżeli okaże się, że w ramieniu siedzi igła z odłamanym grotem. Ja wożę wznowienie, które kupiłem przez pomyłkę i którego nikt mi nie ukradnie.
Weź poziomicę, latarkę i telefon z aplikacją stroboskopową, ale pilnuj jednego: aplikacja musi umieć działać w świetle żarówki żarowej albo świetlówki, bo klasyczny stroboskop na tarczy talerza działa dzięki migotaniu sieci 50 Hz. Pod diodą LED, która nie migocze, tarcza stroboskopowa nie pokaże nic, a połowa ludzi wyciąga z tego wniosek, że gramofon ma złe obroty.
Ustal wcześniej, czy sprzęt ma przeciwwagę i muszlę, bo brak przeciwwagi albo brak muszli przy nietypowym ramieniu potrafi być nie do skompletowania. To jest informacja potrzebna przed wyjazdem (a nie po godzinie jazdy).
Łożysko talerza — pierwsza rzecz, jakiej dotykam
Zdejmij matę i zakręć talerzem ręką przy wyłączonym silniku (przy napędzie bezpośrednim poczujesz opór magnetyczny i to jest normalne, kręć delikatnie).
Talerz ma się kręcić długo, równo i cicho. Przyłóż ucho do osi: szum jest dopuszczalny, ale chrobot, cykanie i zgrzyt już nie.
Teraz chwyć krawędź talerza dwoma rękami i spróbuj:
- unieść go pionowo: nie powinien mieć wyczuwalnego skoku w górę,
- przechylić na boki: nie powinien się kołysać,
- poruszyć w poziomie: nie powinien mieć luzu obrotowego poza samym obracaniem.
Luz w łożysku talerza słychać potem jako dudnienie w tle, szczególnie na cichych fragmentach, i to dudnienie nie wynika z niczego, co da się wyregulować. Tuleja jest wyrobiona i albo znajdziesz człowieka, który ją przetoczy, albo nie znajdziesz.
To jest usterka numer jeden na mojej liście „dziękuję, do widzenia”.
Łożyska ramienia — druga
Zwolnij zacisk, zdejmij ramię z podpórki i chwyć bardzo delikatnie za muszlę, nie za wspornik igły. Potem poruszaj:
- w pionie, jakby ramię opadało na płytę i wracało,
- w poziomie, w stronę środka i w stronę krawędzi.
Ruch ma być gładki od pierwszego milimetra. Jeżeli ramię „zaskakuje”, czyli stoi, stoi, a potem nagle rusza, łożyska są zapiaszczone albo za mocno dokręcone. Jeżeli czujesz luz, czyli ramię daje się poruszyć w bok bez obracania się w łożysku, albo słyszysz stuknięcie, łożyska są wybite.
Wybite łożyska ramienia dyskwalifikują sprzęt dla kogoś, kto nie ma warsztatu, bo nie ma regulacji, która to naprawi, i nie „da się dokręcić”.
Napęd i obroty
Włącz i daj minutę na rozkręcenie.
Napęd paskowy. Pasek to część zużywalna i kosztuje kilkadziesiąt złotych, więc stary, rozciągnięty pasek nie jest powodem do rezygnacji, tylko do targowania. Objawy: obroty zaniżone, talerz rozkręca się długo, przy dotknięciu palcem gumka jest lepka i zostawia ślad. Sprawdź natomiast, czy koło pasowe silnika nie ma wyżłobionego rowka i czy silnik nie brzęczy tak, że słychać go z dwóch metrów.
Napęd bezpośredni. Obroty ustalają się szybko i trzymają. Jeżeli talerz „pulsuje” (raz szybciej, raz wolniej, w rytmie ułamka sekundy), to elektronika sterowania i naprawa nie jest tania.
Napęd rolkowy. Rzadszy, spotykany w starszym sprzęcie. Rolka dociskowa robi się z czasem twarda i dostaje płaskiego miejsca od stania w kontakcie z kołem silnika, a objaw to regularne, rytmiczne „bum” raz na obrót rolki. Rolka bywa do wymiany, choć znalezienie jej to osobna przygoda.
Zmierz obroty na 33 i na 45: odchyłka do pół procenta jest w porządku i tak są skalowane wymagania dla sprzętu domowego. Odchyłka stała da się zwykle podkręcić regulatorem, natomiast odchyłka pływająca to ta zła.
Ramię, wkładka, okablowanie
Popatrz na wspornik igły z boku, pod latarką: ma być prosty. Wygięty w bok wspornik oznacza, że ktoś zahaczył o niego rękawem albo odkurzaczem i wkładka jest do wymiany.
Załóż z góry, że igła jest zużyta. Nie dlatego, że sprzedający kłamie, tylko dlatego, że nie ma jak tego wiedzieć, bo zużycia igły nie widać bez optyki. Wlicz koszt nowej wkładki albo igły w cenę i nie negocjuj tego, tylko odejmij od oferty. Jeżeli igła okaże się dobra, zarobiłeś.
Sprawdź, czy jest przewód masy i czy nie jest urwany, bo brak masy oznacza przydźwięk sieciowy (czyli buczenie, którego nie da się wyciszyć).
Poruszaj delikatnie kablami przy wyjściu z obudowy, kiedy gra, a jeśli trzeszczy, okablowanie ramienia jest przetarte, co oznacza naprawę u człowieka, ale nie dramatyczną.
Sprawdź podnośnik ramienia (cueing): ramię ma opadać wolno, w dwie–trzy sekundy. Jeżeli spada jak kamień, olej w podnośniku wysechł, ale to jest usterka za dwadzieścia złotych i pół godziny, więc niech nie będzie powodem do rezygnacji, tylko powodem do targowania.
Odsłuch
Ten punkt nie jest opcjonalny: sprzęt, którego nie da się posłuchać na miejscu, kupuje się w cenie części albo nie kupuje wcale.
Czego słucham:
- cisza między utworami: czy jest cisza, czy jest buczenie,
- oba kanały: przesuń balans całkiem w lewo, potem całkiem w prawo,
- dudnienie: najlepiej słychać przy głośności większej niż normalna, na cichym fragmencie, a niskie, bezkształtne buczenie w tle to łożysko,
- końcówka strony: tam się psuje wszystko, co jest do zepsucia.
Postukaj palcem w blat obok gramofonu, kiedy gra: jeżeli słychać to w głośnikach jak wystrzał, konstrukcja nie tłumi drgań. Może to być kwestia mebla, ale może być kwestia zdartych nóżek albo pękniętej sprężyny podwieszenia.
Kiedy dziękuję i wychodzę
| Usterka | Koszt naprawy | Decyzja |
|---|---|---|
| luz w łożyskach ramienia | wysoki, warsztat | odpuść |
| luz albo chrobot w łożysku talerza | wysoki, warsztat | odpuść |
| pęknięta obudowa przy mocowaniu ramienia | zwykle nieopłacalny | odpuść |
| pływające obroty przy napędzie bezpośrednim | średni, elektronika | tylko za bardzo małe pieniądze |
| stary pasek | kilkadziesiąt złotych | targuj się |
| wysuszony podnośnik ramienia | kilkadziesiąt złotych | targuj się |
| zużyta igła | koszt igły albo wkładki | odejmij od ceny |
| brak przewodu masy | grosze | nieistotne |
| zarysowana pokrywa | nieistotny | nieistotne |
Trzy pytania, które zadaję zawsze i które mówią więcej niż odpowiedzi: kiedy sprzęt był ostatnio serwisowany, gdzie stał przez ostatnie pięć lat i dlaczego jest sprzedawany.
Odpowiedź „stał w piwnicy” nie skreśla sprzętu, ale skreśla go odpowiedź „stał w piwnicy”, wygłoszona przy jednoczesnym zapewnieniu, że wszystko działa idealnie, przez kogoś, kto nie potrafi go podłączyć.
Źródła
Rzeczy, które sprawdziłem, zanim to napisałem. Bez forów i bez sklepów.
-
DIN 45500: Heimstudio-Technik (HiFi) — wymagania dla gramofonów: rumble, kołysanie i drżenie Deutsches Institut für Normung
-
DIN 45507 / IEC 60386: pomiar kołysania i drżenia (wow and flutter) w urządzeniach zapisu i odtwarzania Deutsches Institut für Normung / International Electrotechnical Commission
-
IEC 60098: Analogue audio disc records and reproducing equipment — prędkości obrotowe i tolerancje International Electrotechnical Commission
-
Instrukcje serwisowe gramofonów: procedury sprawdzania luzu łożysk, wymiany paska i regulacji prędkości dokumentacja serwisowa producentów
Zbigniew Fenrych
Grafik z Krakowa. Winyle od liceum, dziś jakieś dziewięćset płyt i jeden gramofon, który przeżył kilka moich pomysłów. Więcej o mnie.